Pieczony okoń

IMG_3383small
Skład (na dwie porcje):
2 tuszki okonia
1 papryka czerwona
1 papryka żółta
ok. 50 g rukoli
ok. 50g botwinki
słodka papryka
czosnek granulowany
sól
pieprz

Sos vinegrett:
1 łyżka octu winnego
3 łyżki oliwy z oliwek
sól
pieprz

IMG_3369small
Ryby myjemy, po czym ich wnętrze nacieramy słodką papryką, solą, peprzem i czosnkiem granulowanym. Paprykę czerwoną i żółtą oczyszczamy z nasionek i kroimy w paski. Tak przygotowne układany na wysmarowanej tłuszczem patelni grillowej i wkładamy do pierarnika rozgrzanego do 200 stopni Celsjusza. Pieczemy 25-30 minut.

IMG_3384small
Rukolę i botwnikę płuczemy wodą. Odsączone skrapiamy sosem vinegrett.

IMG_3382small
Voilà! Gotowe!

Naleśniki na śniadanie!

IMG_0492
Jeśli miałabym znaleźć śniadanie idealne to są nim naleśniki z serkiem ricotta, borówkami, malinami i jeżynami.

IMG_0484
Składniki (dla 2 osób):
1 szklanka pełnoziarnistej mąki
2 jajka
2 łyżki oleju (np. winogronowego)
1 szklanka maślanki
1/2 łyżeczki soli
2 łyżki serka ricotta
1/4 szklanki borówek
1/4 szklanki malin
1/4 szklanki jeżyn

Aby zrobić ciasto należy wymieszać mąkę, jajka, olej, maślankę i sół. Następnie smażymy naleśniki na rozgrzanej patelnii ok. 30 sekund każdą stronę.

IMG_0477
Usamżone pełnoziarniste placki smarujemy ricottą i wypełniamy owocami.

IMG_0488

IMG_0490
Wierzch naleśników możemy obsypać cukrem pudrem i owocami.

IMG_0494

IMG_0482
Pycha! Nic tylko wcinać!

Łosoś posypany koperkiem w maśle z kalafiorem i frytkami

Dzisiaj przepis na jedno z moich ukochanych dań, które robi Artur. Jego zalety: pyszne, zdrowe, proste!


Składniki:
– świeży filet z łososia ok. 250 g
– frytki
– kalafior
– kosteczka masła w formie sześcianu 4x4cm
– sól
– pieprz
– koperek
– natka z pietruszki

Bierzemy filet z łososia i układamy go w brytfance wyłożonej folią aluminiową. Filet z łososia posypujemy koperkiem, solą, pieprzem i natką z pietruszki według uznania. Na końcu dodajemy masło, zawijamy szczelnie folię i wkładamy do piekarnika uprzednio rozgrzanego do 200 stopni. Pieczemy 20 minut i gotowe! Smaczengo!

Domowe ciasteczka owsiane z rodzynkami i żurawiną


W najnowszym numerze magazynu „Kuchnia” znalazłam przepis na pyszne ciasteczka owsiane. Są świetną alternatywą dla czekolady i bardzo łatwo je przyrządzić.

Mieszamy: 2 garści płatków owsianych, garść rodzynek i suszonej żurawiny, 2 łyżki sezamu, 4 łyżki miodu i 2 łyżki wody, aż do otrzymania kleistej papki.
Rozsmarowujemy ją na blasze wyłożonej pergaminem lub papierem śniadaniowym posmarowanym oliwą. Pieczemy 45 minut w piekarniku rozgrzanym do 160 stopni. Po wyjęciu z piekarnika chrupiący blat kroimy na kwadratowe lub prostokatne batony. Czekamy aż wystygną i voilà!

Do ciasteczek możemy dodać róznież orzechy lub morele.


„Kuchnia” nr 9-2012, strona 48

Grubiutkie naleśniki z borówkami


Nasze nowe odkrycie kulinarne to grube naleśniki z borówkami amerykańskimi. Przepis znalazłam na portalu Kuchnia Plus (tam też jest pełny przepis).

Danie jest przepyszne i bardzo proste do zrobienia. Proporcje podane w przepisie starczają na 9 naleśników, przy czym po zjedeniu dwóch jest się najedzonym na baaaardzo dłuuugo.

Naleśniki robimy tak: 2 szklanki mąki, 1/4 szklanki cukru pudru, 2 i 1/4 proszku do pieczenia, szczypta sody oczyszczonej i soli wsypujemy do dużej miski. Mieszamy je z wcześniej ubitymi 2 jajkami, 2 szklankami maślanki i 1/4 roztopionego niesolonego masła. Po rozgrzaniu masła na patelni wlewamy ciasto (1/3 szklanki lub prawie pelna chochla) i posypujemy je borówkami (ogólnie ma być ich 250 ml). Smażymy z obu stron przez ok. 3 minuty. Naleśniczki można udekorować z bitą śmietaną lub syropem klonowym.

My zamiast cukru pudru użyliśmy zwykłego cukru i pominęliśmy masło. Ale i tak było pysznie.

Malinowa nalewka

Po powrocie z mini urlopu czas najwyższy zabrać się za moją specjalność, czyli przetwory. Już od dłuższego czasu planowałam zrobić nalewkę malionową. Przepis na nią znalazłam w sierpniowym numerze miesięcznika „Kuchnia”. Potrzebne składniki to 2 litry brandy lub koniaku, 500 gram malin, 500 gram cukru, 2 goździki i kawałek cynamonu.


Zamiast laski cynamonowej kupiłam korę cynamonową (jest jej o wiele więcej za mniejszą cenę). W odróżnieniu od laski cynamonu kora wyglada jak gruby zwój. Wystarczy ułamać kawałek i wrzucić do nalewki.


Użyłam o jedną butelkę brandy mniej, więc musiałam zmniejszyć ilość cukru. Za to nie zrezygnowałam z 500 gram malin.


Wszystkie składniki trzeba wymieszać w szklanym naszyniu lub słoju i postawić w nasłonecznionym miejscu. Jeśli nie ma się jednego dużego (najlepiej 3-4 litrowego) słoja to trzeba kombinować jak ja.


Przez następne trzy lub cztery dni trzeba codziennie zamieszać nalewkę. Po tym czasie powinna nabrać intensywnego koloru. Wtedy trzeba ją przelać do butelek, używając filtra do kawy (choć kiedyś zapewne stosowano czyste białe płótno).

I zrobione! Szalenie prosty przepis. Znacznie trudniej będzie wytrzymać czas, który jest potrzebny na to żeby nalewka dojrzała – przynajmniej 3 miesiące.


„Kuchnia” nr 8-2012, strona 21

Ostry poniedziałek

Na dobry początek kulinarnego tygodnia Artur zainspirował się przepisem z bloga 365 dni w kuchni na Tikkę Masalę z kurczakiem. Zamiast ryżu użył czosnkowych chlebków naan. Niewinnie wyglądający farsz ma piekielną moc! Nie można się dziwić skoro pośród jego licznych składników znajdują się papryczka chili, cebula, czosnek, pieprz cayenne, przyprawa tikka masala i imbir. Pycha!


chlebki naan

Weekendowe smaczki

Od pewnego czasu weekend i wszelkie dni wolne są dla mnie pretekstem do wypicia cappucino.


W piątek odrykliśmy porzeczkowy sok gazowany czyli  French Soda z Marks&Spencer. Okazała się idealna na weekendowe upały – nieprzesłodzona i bardzo ożeźwiająca. Przyznam, że naszą uwagę zwróciła jej butelka – idealna do nalewki malinowej, którą planuję przygotować.


Niedzielny obiad należał do A. Zapiekany okoń morski z grilowaną papryką, cebuką i gotowanymi ziemniaczkami.

Weekendowe kucharzenie A.

Weekend to czas kuchennych wyczynów A. i kulinarnej rozpusty. Śniadanie to podstawa, więc czemu by nie zacząć od naleśników. Koniecznie z wiśniową konfiturą.


Kiedy A. działa w kuchni gotowanie wydaje się banalnie proste. Nawet nie wiadomo jak to się dzieje, że ze smakowitych góry sera i lejącego się cista, powstają takie oto pyszności.


Na obiad po raz pierwszy robiliśmy zupę miso z grzybami shitake. Byliśmy bardzo zdziwieni, że podczas gotowania tych grzybów, wydzielają one zapach gazu, który na szczęście wietrzeje. Koniec końców zupa jest smaczna i przypadnie do gustu wszystkim przeciwnikom ostrych potraw. Miso ma łagodny lekko słonawy smak. Dodatkowo obniża ciśnienie krwi, więc jest polecana nadciśnieniowcom. Poza tym shitake mają szerokie spektrum działania, m.in. dzialają uspokajająco, zwalczają wolne rodniki, poprawiają wygląd skóry i przeciwdziałają jej starzeniu.


A na niedzielne upały idealny okazał się chłodnik.